Liczba użytkowników serwisu Coinbase wzrosła w tym roku o blisko 70%, do 25 mln. To zaskakujące, biorąc pod uwagę pęknięcie bańki spekulacyjnej na Bitcoinie i innych kryptowalutach.

Spółka Coinbase powstała w 2012 roku. Prowadzi platformę do handlu kryptowalutami, głównie Bitcoinem. Oferuje, oczywiście, również usługę przechowywania walut wirtualnych.

Firma Briana Armstronga – „wychowanego” w Airbnb – stała się pierwszym kryptowalutowym „jednorożcem” („unicorn”), czyli pierwszym w historii start-upem powiązanym z rynkiem walut wirtualnych, który osiągnął wycenę 1 mld USD. Podobno spółka jest zyskowna, ale niestety nie ujawnia dokładnych wyników finansowych.

Liczba użytkowników serwisu kryptowalutowego Coinbase poszła w górę o 400% w trakcie 24 miesięcy. Obecnie z platformy korzysta już około 25 mln osób. Dane pismu Fortune udostępniła firma Coinbase.

I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że liczba użytkowników Coinbase wciąż dynamicznie rośnie, także w tym roku. Dzieje się tak mimo, że na przełomie grudnia i stycznia pękła bańka spekulacyjna na Bitcoinie i innych kryptowalutach.

coinbase
Zmiana liczby użytkowników Coinbase na tle notowań BTC/USD
Źródło: Bloomberg, Fortune

Skąd dynamiczny wzrost liczby klientów Coinbase

Liczba użytkowników serwisu w sile 25 mln oznacza, że spółka założona przez Armstronga ma już tylu klientów, co znane i poważane firmy inwestycyjne, jak Charles Schwab czy Fidelity.

Skąd taki skok liczby klientów, na przekór trendowi spadkowemu na Bitcoinie?

– Coraz większa rzesza ludzi z całego świata dowiaduje się o kryptowalutach, o ich zaletach. Zjawisko, które widzimy w przypadku Coinbase jest dowodem na upowszechnianie się kryptowalut. Coinbase korzysta z tego, że był pierwszym dużym amerykańskim serwisem dającym dostęp do rynku walut wirtualnych. Jego użytkownicy wciąż narzekają na jakość jego funkcjonowania, ale ona się stopniowo poprawia. Coinbase czuje oddech konkurencji na plecach, mowa m.in. o serwisachGemini czy Kraken – mówi Generacji Smart Demelza Hays, analityczka rynku kryptowalut z firmy Incrementum.

Spółka Coinbase powstała w 2012 roku. Prowadzi platformę do handlu kryptowalutami, głównie Bitcoinem. Oferuje, oczywiście, również usługę przechowywania walut wirtualnych.

Firma Armstronga stała się pierwszym kryptowalutowym „jednorożcem” („unicorn”), czyli pierwszym w historii start-upem powiązanym z rynkiem walut wirtualnych, który osiągnął wycenę 1 mld USD. Podobno spółka jest zyskowna, ale niestety nie ujawnia dokładnych wyników finansowych.

Coinbase ma bardzo ambitne plany

Armstrong nie ustaje w rozwijaniu biznesu. Pozyskuje z łatwością pieniądze na rozwój na rynku prywatnym, ale podobno myśli poważnie o debiucie na nowojorskiej giełdzie. Jak donosi magazyn Fortune, spółka Coinbase stara się o uzyskanie licencji bankowej, a niedawno dostała zezwolenie na obsługę klientów instytucjonalnych. W kwietniu przejęła firmę Earn.com.

– W branży finansowej bardzo ważna jest odwaga. Premia pierwszeństwa znaczy tutaj o wiele więcej, niż na innych rynkach. Coinbase robi coś, o czym jeszcze kilka miesięcy temu nikt z branży krypto by nie pomyślał, czyli stara się o licencję bankową. To śmiały krok, który może się spółce opłacić – powiedział pismu Fortune Christian Bolu, analityk Sanford C. Bernstein.

Sam Armstrong nie ukrywa, że chciałby, aby dzięki Coinbase kryptowaluty naprawdę się upowszechniły na całym świecie. A sama spółka stałaby się wtedy „zbyt duża, by upaść” („too big to fail”).

Zobacz także: Podatek od bitcoina. Jak rozliczyć przychody z kryptowaluty w Urzędzie Skarbowym krok po kroku