Solar Express to pociąg, który miałby połączyć Ziemię z Marsem jak kolejka na Gubałówkę. Latałoby się z prędkością 3000 km na sekundę (a więc 1% prędkości światła). Dotarcie z Ziemi na Księżyc trwałoby siedem godzin (szybciej niż pociąg z Zakopanego do Warszawy), a z Ziemi na Marsa mniej niż dwa dni (mniej niż z Nowosybirska do Moskwy).

Charles Bombardier, inżynier-innowator, podzielił się pomysłem, który może zrewolucjonizować myślenie o lotach w kosmos. Żeby zredukować energię potrzebną do wprawienia pojazdu w ruch i zatrzymania go na miejscu, wizjoner zaproponował rodzaj pociągu poruszającego się ruchem okrężnym w trybie non-stop.

Charles Bombardier to gigant myśli inżynieryjnej

Kanadyjczyk Charles Bombardier to gigant myśli inżynieryjnej, uznawany za jednego z największych innowatorów dzisiejszych czasów. Jego działalność skupia się na projektowaniu i promowaniu rewolucyjnych pojazdów – samochodów, motocykli, samolotów, łodzi. Inaczej niż wielu innych wynalazców, którzy starają się zbudować kapitał w oparciu o patenty i wyłączność na nowe technologie, Bombardier dzieli się swoimi konceptami w sposób otwarty na stronie swojej organizacji non-profit Imaginactive.org. Dzięki temu, może szybko otrzymać informację zwrotną od specjalistów i pasjonatów z całego świata. Projekty mają też przyciągać potencjalnych inwestorów.

Samoloty Skreemr i Antipode

Bombardier zaproponował już ponad trzysta futurystycznych projektów – na czołówki trafiły na przykład samoloty Skreemr i Antipode, które mogłyby pokonywać odległość z Nowego Jorku do Londynu w raptem jedenaście minut oraz jacht Seataci, z długim zanurzonym pod wodą kadłubem, który poruszałby się naśladując ruch wielorybiego ogona.

Projekt Seataci, źródło: Imaginactive.org

Solar Express – podróż na Marsa w mniej niż dwa dni

Najśmielszym z dotychczasowych pomysłów Bombardiera jest niewątpliwie Solar Express – pociąg, który miałby połączyć ziemię z Marsem jak kolejka na Gubałówkę. Bombardier w swoim projekcie wyszedł od prostej obserwacji – największe nakłady energii przy wysyłaniu pojazdu w kosmos potrzebne są przy starcie i hamowaniu. Gdyby udało się wyeliminować te dwa etapy, machina zużywałaby minimalną ilość energii. Wynalazca stwierdził, że można to osiągnąć poprzez wprowadzenie ruchu okrężnego, który nigdy by się nie zatrzymywał. Do pociągu można byłoby wsiąść lub załadować towary korzystając z mniejszych pojazdów, które dolatywałyby do pociągu (na zasadzie autobusów, które dowożą narciarzy do wyciągu).

Solar Express prędkość 3000 km na sekundę

Raz wprawiony w ruch, pojazd oprócz paliwa wykorzystywałby też siły grawitacji, a być może także energię słoneczną by się dalej poruszać. Solar Express latałoby się z prędkością 3000 km na sekundę (a więc 1% prędkości światła). Dotarcie z ziemi na Księżyc trwałoby siedem godzin (szybciej niż pociąg z Zakopanego do Warszawy), a z Ziemi na Marsa mniej niż dwa dni (mniej niż z Nowosybirska do Moskwy). To byłaby prawdziwa rewolucja. Do tej pory misje kosmiczne, które dotarły na orbitę Marsa potrzebowały na to od 200 do 333 dni.

Bombardier pochodzi z rodziny o wielkich tradycjach w dziedzinie motoryzacji

Ojciec Solar Express, Charles Bombardier, pochodzi z rodziny o wielkich tradycjach w dziedzinie motoryzacji. Jego dziadek Joseph-Armand Bombardier, mechanik-samouk, zbudował pierwszy skuter śnieżny. To była odpowiedź na potrzeby mieszkańców Kanady, którzy w zimowych miesiącach często pozostawali odcięci od świata. Bombardier senior doświadczył tragicznych konsekwencji tego stanu rzeczy na własnej skórze: jego synek zmarł, gdyż zamieć śnieżna uniemożliwiła przewiezienie chorego dziecka do szpitala. Po sukcesie pierwszego skutera, Bombardier założył firmę produkującą pojazdy poruszające się na śniegu – także samochody i autobusy na płozach, które w częściach świata położonych pod kołem podbiegunowym stały się głównym środkiem transportu. Następnie firma, z wielkim sukcesem, rozszerzyła ofertę o samoloty i lokomotywy.

Czy ludzie będą chcieli zamieszkać na Marsie?

Charles idzie w ślady swojego dziadka – jego koncepcje są zawsze odpowiedzią na jakiś trudny do przezwyciężenia problem techniczny, a każdy jego projekt opatrzony jest opowieścią o tym jak wynalazek może zmienić świat. Tylko czy świat jest gotów na jego nowatorskie pomysły? Trwa debata między entuzjastami i sceptykami – po obu stronach znajdują się tęgie umysły współczesnej nauki i technologii. Elon Musk, słynny inwestor z Doliny Krzemowej, uważa, że przyszłością naszej cywilizacji jest właśnie kolonizacja Marsa – pracuje on nad własnym załogowym pojazdem łączącym ziemię z Czerwoną Planetą. Z kolei astrofizyk Neil Tyson poddał w wątpliwość… czy ludzie w ogóle będą chcieli zagrzać miejsce na tej mroźnej, nieprzyjaznej ludziom planecie.

Zobacz: Astrofizyk Neil Tyson gasi Muska: Jestem sceptyczny, że znajdzie się tłum ludzi, którzy polecą na Marsa i zechcą tam zostać

SolarExpress to na razie tylko ambitny – a może wręcz nieco szalony – projekt i dopiero czas pokaże, czy inżynierowie (oraz inwestorzy) przekują go w rzeczywistość, czy pozostanie on pomysłem z dziedziny science fiction. Redaktorzy portalu Futurism.com dają koncepcji Bombardiera szansę: „niejednokrotnie widzieliśmy jak science fiction staje się rzeczywistością” – mówią.