Zawodowym doradcom finansowym rośnie mocna konkurencja. Robo-doradztwo polega na układaniu strategii inwestycyjnych „na miarę” przy pomocy matematycznych wzorów i algorytmów. Usługa, która rozwija się na razie głównie w USA, ma swoje wady i zalety.

Wszystko zaczęło się w 2008 r., czyli w czasie głębokiego kryzysu na rynkach finansowych. W Nowym Jorku Jon Stein razem ze swoim kolegą Sean Owenem rozpoczęli pracę nad cyfrową platformą online wykorzystującą m.in. aplikację Java i system MySQL. Jej pierwotnym celem było przywrócenie równowagi aktywom przez pasywne inwestowanie zgodnie ze strategią „kup i trzymaj”. A wszystko miało odbywać się przez Internet przy użyciu właściwych algorytmów. Działalność jest prowadzona do tej pory pod firmą Betterment. I jest to jedna z najbardziej znanych spółek na rynku robo – doradztwa.

Algorytmy zamiast doradcy finansowego

Robo – doradztwo (z ang. robo – advisers) to zautomatyzowane cyfrowe platformy, które układają plany inwestycyjne oparte na algorytmach i wzorach matematycznych. Czynnik ludzki jest tutaj zbędny, bo wszystkim zajmuje się sztuczna inteligencja.

Typowy robo – doradca zbiera od klienta informacje dotyczące jego sytuacji finansowej i celów inwestycyjnych. Dlatego na samym początku trzeba wypełnić odpowiednią ankietę. W ten sposób można także ustalić odpowiedni profil ryzyka klienta. Następnie na podstawie zebranych danych robo – doradca proponuje podjęcie różnych kroków inwestycyjnych, a po akceptacji klienta, automatycznie inwestuje jego pieniądze.

Temat robo – doradztwa jest też coraz bliższy naszemu rynkowi. Pojawiają się kolejne wydarzenia poświęcone temu zagadnieniu. 18.01.2018 r. odbędzie się w Warszawie Robo-Advisors – Open Mic Night.

Robo-doradcy oficjalnie mają ten sam status co doradcy finansowi

Robo-doradcy w Stanach Zjednoczonych mają ten sam status prawny co tradycyjni doradcy finansowi. Muszą być zarejestrowani w amerykańskiej komisji papierów wartościowych i giełd (SEC) – to warunek rozpoczęcia ich działalności. Podlegają tym samym zasadom i regulacjom prawnym co tradycyjni doradcy inwestycyjni.

Wprawdzie robo – doradcy nie są członkami federal Deposit Insurance Corporation, czyli Federalnej Korporacji Gwarantowania Depozytów, ale inwestorzy mogą zabezpieczyć swój kapitał także w inny sposób. Przykładowo Wealthfront jest członkiem Securities Investor Protection Corporation – organizacji chroniącej interesy klientów maklerów i doradców inwestycyjnych na wypadek ich niewypłacalności.

W ofercie optymalizacja podatkowa i planowanie emerytury

Rozwojowi zautomatyzowanego doradztwa finansowego sprzyja ciągły postęp technologiczny. Firmy wykorzystują coraz bardziej zaawansowane algorytmy i wzory matematyczne, żeby zaoferować klientowi kompleksowy plan inwestycyjny.

Oferta firm jest bardzo różnorodna. Możesz znaleźć ogólne planowanie inwestycyjne oparte głównie o ETF – y, co proponuje Schwab Intelligent Portfolios czy Betterment. W ofercie Wealthfront i Personal Capital główną pozycję stanowi optymalizacja podatkowa. A planowaniem emerytury zajmują się m.in. Blooom, SigFig, BlackRock Future Advisora, a także wspomniany już Betterment. Są także firmy, które swoją ofertę kierują przede wszystkim do pokolenia Y, czyli pokolenia Millennialsów. Specjalnie dla nich ułożoną strategię inwestycyjną mają takie firmy jak Fidelity Go i Acorns.

Co ciekawe, większość z tych firm, mimo wszystko, proponuje także kontakt z tradycyjnym doradcą. I wiedzą, co robią. Badania przeprowadzone przez Financial Planning Association wskazują, że inwestorzy indywidualni, korzystający z robo-doradztwa, od czasu do czasu potrzebują kontaktu z drugim człowiekiem, żeby porozmawiać o swoich inwestycjach.

Nie tylko niska cena przyciąga klienta

Główną zaletą zautomatyzowanego doradztwa finansowego, w porównaniu do tradycyjnego doradztwa, są niskie koszty zarządzania. Większość robo – doradców pobiera roczną opłatę w wysokości od 0,2 do 0,5% od całości kapitału na koncie klienta. Natomiast za tradycyjne doradztwo klient musi zapłacić od 1 do 2% tej kwoty. Przykładowo, jedna z bardziej znanych firm Wealthfront nie pobiera opłat od inwestorów z kapitałem niższym niż 10 tys. dolarów, a później opłata wynosi 0,25%. Dla porównania tradycyjne doradztwo finansowe w Buckingham Asset Management kosztuje 1,25% rocznie.

Robo – doradztwo jest bardziej dostępne, szczególnie dla inwestorów indywidualnych. Klienci mają dostęp do cyfrowej platformy cały czas tak długo jak mają sprawny Internet w domu. Co więcej, nie trzeba mieć dużego kapitału, żeby skorzystać z pomocy robo – doradcy. Mogą być to całkiem małe kwoty liczone już w kilkuset dolarach. Dla przykładu Betterment nie wymaga żadnej minimalnej kwoty, żeby założyć konto w ich firmie. Natomiast tradycyjni doradcy finansowi kierują swoje usługi przede wszystkim do klienta biznesowego z dość dużym kapitałem rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów.

Z dostępnością robo-doradztwa wiąże się jego kolejna cecha, czyli efektywność. Wszystkie formalności związane z inwestycją można przeprowadzić w jednym miejscu i bez wychodzenia z domu. Nie ma konieczności spotkania się z doradcą i wypełniania dodatkowych dokumentów.

Rynek robo-doradztwa cały czas rośnie

W 2017 r. pod zarządzaniem robo – doradców znajdowało się ponad 224 mld dolarów. Tak podaje raport Statisa. Eksperci wyliczają wzrost tej liczby o 47,5 p.p. do 2021 r., gdzie w tym czasie na rynku zautomatyzowanego doradztwa finansowego znaleźć powinno się bilion dolarów. Mimo, że globalny rynek zarządzania aktywami jest wart ponad 77 bln dol., to na rynku robo – doradztwa trend jest wyraźnie wzrostowy.

Największe firmy na rynku robo – doradztwa to: Vanguard Personal Advisor Services – pod zarządzaniem ma ok. 51 mld dol.; Schwab Intelligent Portfolios zarządzający ok. 10 mld dol.; Betterment z 6 mld dol. i Wealthfront, który zarządza ok. 5 mld dol.

Najtrudniejszy test jeszcze nie zaliczony

Każda firma opracowuje własne algorytmy i wzory matematyczne, które jak najlepiej powinny ułożyć strategię inwestycyjną danego klienta. Problem w tym, że tak naprawdę cały model nie jest do końca sprawdzony i przetestowany. Dlatego nie można zakładać, że robo – doradca jest nieomylny. Ponadto zautomatyzowane doradztwo finansowe nie zdało jeszcze największego egzaminu – kryzysu gospodarczego i krachu na giełdzie. Pierwsze firmy zautomatyzowanego doradztwa finansowego powstały dopiero po wielkim kryzysie w latach 2006-2008. Zatem prawdziwy sprawdzian nadejdzie wraz z kolejną poważną recesją i kryzysem na rynku kapitałowym.

Niewątpliwie robo – doradcy są pewną alternatywą dla tradycyjnych doradców finansowych. Na ich korzyść przemawiają niskie koszty zarządzania, łatwa dostępność (choć jeszcze nie w Polsce) i możliwość inwestycji małych kwot. Firmy z tej branży cały czas udoskonalają stosowane algorytmy i kierują do klienta coraz bogatszą ofertę produktów finansowych. Pozostaje tylko pytanie czy sztuczna inteligencja zastąpi kontakt z drugim człowiekiem? Na razie nie, ale to się może zmienić i to nawet już za kilkanaście lat…